Poszukiwania ambitnych i nowatorskich motywów w grach wideo. Dla doświadczonych i wymagających graczy.
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec.
Blog nie będzie już kontynuowany. Bioforger przestaje istnieć. W rozwinięciu kilka słów na pożegnanie.

Zamknięcie nie jest spowodowane w tak dużej mierze brakiem czasu, jak stopniową zmianą mojego podejścia do grania. Przez ostatni rok ilość tytułów, które kupiłem lub tak czy inaczej zapoznałem się, spadła o ponad połowę. Gry interesują mnie coraz bardziej selektywnie – brakuje już motywacji aby przyglądać się całemu spektrum rynku, licząc że a nóż, gdzieś tam w tle, coś wartościowego zamajaczy. Coraz częściej czuję, że po prostu szkoda marnować czasu na to stężenie tchórzostwa, chciwości i braku wrażliwości, które opanowało branżę tworzenia gier, na spółkę z bezradnością wśród odbiorców. Nie ma sensu przyczyniać się do ich dalszego wzbogacania. Dlatego konwencja szerokiego spojrzenia, w której znajdowały się AntyGry, wyczerpała się – coraz trudniej pisało mi się szczególnie rzeczy pozytywne. Tekst rozwijający podsumowanie dekady, który zapowiedziałem, w zasadzie powstał, ale nie chcę go publikować. Wyszedł z tego stek oczywistej krytyki, który można podsumować stwierdzeniem: Gry zwolniły tempo rozwoju a miejscami uwsteczniły się, by znaleźć jak najszersze grono nabywców. Czy wyjdzie z tego ponowny skok w postęp czy zatrzymanie na kolejne dekady? Nie wiem, w grach każda głupota jest możliwa.

Być może będę jeszcze pisał, ale już pod innym szyldem, z mniejszą nadzieją, z większym dystansem. Względnie otwartą postawę, którą reprezentował Bioforger uważam za niemożliwą do kontynuowania. Czy następnym krokiem będzie rezygnacja z grania, a przynajmniej z prób taktowania gier poważnie? Całkiem możliwe. I tak jestem wśród znajomych rówieśników ostatnim Mohikaninem, który chciał doceniać gry jako coś więcej niż sposób na zabijanie czasu i ucieczkę od rzeczywistości. Mieli sporo racji obśmiewając mnie. Nie warto taktować serio zjawiska, które mimo ogromnych możliwości, w przytłaczającej większości narkotycznie znieczula i nabija się z rozsądku oraz otwartości człowieka.

Wszystkim zaglądającym tu czy komentującym dziękuję. Osobom, które kontynuują blogi czy serwisy czytane przeze mnie - życzę powodzenia. Może wystarczy Wam cierpliwości by dopłynąć do lepszych czasów.

Jednakowoż na pożegnanie najbardziej odpowiedni wydaje mi się ten utwór:

 

PS. Komentarze zostają wyłączone. Przepraszam, ale jakoś nie chce mi się już tu zaglądać.

środa, 11 maja 2011, bioforger