Poszukiwania ambitnych i nowatorskich motywów w grach wideo. Dla doświadczonych i wymagających graczy.
sobota, 24 października 2009
Gry-widma, errata: Polska edycja Fallout 3 na PC ożyje?

Poprzedni wpis miałem zamiar zakończyć jeszcze jednym przykładem gry-widma. Dla kontrastu miało nie chodzić o tytuł niszowy, ale bądź co bądź (wg niektórych źródeł) Grę Roku 2008. Okazuje się, że i taką bombę może w Polsce spotkać wielomiesięczne pominięcie i zagrożenie zupełną martwotą. Tym razem ugryzłem się w język (palec?) i postanowiłem spróbować sprawdzić bliżej źródeł – tj. zapytać o zdanie u wydawcy. Słusznie zrobiłem. Coś się dziwnym zbiegiem okoliczności ruszyło, więc sprawę warto opisać.

    Przypomnijmy – niemal rok temu wydana przez Cenegę w Polsce edycja Fallout 3 na PC, została słusznie wyposażona w pełną wersję językową polską i angielską oraz korzystniejszą niż w krajach zachodnich cenę, przy zachowaniu światowej daty premiery. Piękne argumenty za zakupem – toteż kupiłem. Potem przyszły dodatki – początkowo słabe (o Operation: Anchorage lepiej nie wspominać), ale następnie coraz mocniejsze (Broken Steel podwyższający limit poziomów czy podobno ciekawy, choć krwawy, Point Lookout). Tymczasem polska edycja nie pozwala na skorzystanie z usługi Games for Windows Live, która jest podstawowym sposobem zakupu dodatków. Szybko jednak pojawiła się informacja o pudełkowych wersjach tychże, które ukazały się na zachodzie w dwóch pakietach, wiosną i latem 2009. Również informacja prasowa Cenegi z maja dała nadzieję na rychłe pojawienie się podobnych edycji u nas.

    Od tamtego czasu, aż do przedwczoraj, wokół polskiej edycji Fallout 3 panowała niemal kompletna cisza. Nie dość, że nie było konkretnych informacji o dodatkach, to brakowało kompatybilnych z polską edycją łatek nie tylko poprawiających grę, ale umożliwiających uruchomienie zakupionych za granicą wersji pudełkowych dodatków od Broken Steel wzwyż. A właśnie pakiet Broken Steel + Point Lookout jest chyba najbardziej łakomym kąskiem dla wielbicieli gry. Ja nie należę do fanów, ale dalej pozwiedzać jej świat, by poznać pominięte wcześniej i nowe zadania, z wyższym limitem poziomów – chętnie spróbuję. 

    Tydzień temu wysłałem do Cenegi zapytanie kiedy coś się ruszy. Odpowiedź była (!) miła i konkretna. Pan Konrad Rawiński (PR manager Cenegi) poinformował mnie w środę, że najnowszy patch ukaże się w tym tygodniu, a dodatki powinny w listopadzie, co będzie niebawem ogłaszane w dokładniejszych informacjach prasowych. Ciekawy zbieg okoliczności, nieprawdaż? Oczywiście – oby więcej takich ;).

    Łatka 1.7 jest już do pobrania, był problem z jej pierwszą wersją, ale obecna działa. Zadziwiająca sprawność, wobec braku jakichkolwiek poprawek do polskiej edycji od stycznia (łatki 1.1). Jeszcze tydzień temu sądziłem, że na pierwszą rocznicę premiery gry sprawię sobie drugi egzemplarz Fallout 3 – tym razem np. edycję GOTY z Wielkiej Brytanii, ze wszystkimi dodatkami. Teraz postanowiłem poczekać jeszcze z miesiąc, i sprawdzić gdzie warto kupić dodatki - na zachodzie czy jednak u nas.

    Zgodnie z przewidywaniami nie dowiedziałem się natomiast, co jest konkretną przyczyną robienia widma z Gry Roku na tak długi czas. Podobnie jak w przypadkach gier opisanych poprzednio, przyczyny są zapewne natury delikatnej, złożonej i tak dalej, związanej ze specyfiką rodzimego rynku. Mam nadzieję, że zachowanie ich dla siebie przez wydawców jest warte tych ciągłych spekulacji i odsądzania na oślep od czci i wiary na forach czy w komentarzach przez graczy, oczekujących na najróżniejsze gry, dodatki czy poprawki.

   W tym miejscu pozdrawiam nabywców polskiej edycji Mass Effect (by CD-Projekt), którzy na łatkę i dodatek Bring Down the Sky, musieli pół roczku po światowej premierze poczekać. Wtedy akurat miałem nosa i grę kupiłem od razu w dystrybucji sieciowej. Ale co mają zrobić czekający na wersje gier w języku polskim? Moim zdaniem informacja na temat skali i przyczyn opóźnień należy im się częściej, iż to jest obecnie praktykowane. Inaczej, zamiast czekać, warto chyba zainwestować w lekcje angielskiego.

PS. Ten wpis nie znaczy, że skręcam w stronę newsów na temat znanych gier. Wręcz przeciwnie. Ale skoro krajowi newsmani na temat milczeli, to tym razem sam o informacje zadbałem.

16:44, bioforger
Link Komentarze (7) »
sobota, 10 października 2009
Gry-widma 2008-9
Każdego roku kilka wartościowych gier wideo przechodzi w Polsce niemal bez echa. Dlaczego? Bo są mniejsze, bo są bardziej niszowe, bo generują skromniejszy zysk, bo mają gorzej zorganizowane akcje promocyjne. Nie mają balangi dla dziennikarzy, nie mają wersji prasowej, nie mają pleców wpływowego wydawcy, ba – najczęściej długo nie zdobywają wydawcy w ogóle. Ostatnio moim hobby coraz bardziej staje się wyszukiwanie takich „kwiatków” i kupowanie ich za grubą kasę za granicą. I wiecie co? Zaczynają to być jedne z najlepiej obecnie wydawanych przeze mnie pieniędzy na gry.
środa, 09 września 2009
Gry do Słuchania – odcinek 7: Operation Flashpoint
Cofnijmy się o 10 lat. Wojenne gry wideo zachłysnęły się drugą wojną światową, jej amerykańską wizją zainicjowaną przez film „Saving Private Ryan”. To dodaje im wyczekiwanych elementów realizmu, ale także intensywności i spektakularności. Wyrazem jest styl muzycznej ilustracji gier wojennych tamtego okresu, wyraźnie idący tropem Johna Williamsa i Michaela Kamena (muzyka do „Band of Borthers”). Michael Giacchino grzmi w trąby, kotły i piłuje smyczki w Medal of Honor, a później Call of Duty. Grzmi ładnie, piłuje rzewnie, profesjonalnie, ale wtórnie i patetycznie. Styl wchodzi na inne gatunki gier ilustrując najróżniejsze, w tym zupełnie fikcyjne, konflikty zbrojne. Serie Halo, Metal Gear Solid i kilka innych, zawierają kolejne porcje dobrej muzyki rozpoznawalnej po motywach, ale już nie po stylu, który jest bezpośrednią spuścizną hollywoodzkich kompozytorów. Oryginalnych trendów ilustracji muzycznej gier wojennych trzeba szukać gdzie indziej.
poniedziałek, 13 lipca 2009
Recenzja Arma 2

Jako wierny fan Operation Flashpoint nie mogłem odmówić sobie przyjemności zrecenzowania Arma 2. Trochę na przekór mojemu poprzedniemu wpisowi, duża część recenzji jest informacyjna. Zależało mi aby pokazać czym jest ta gra i czym różni się od poprzednich produkcji Bohemia Interactive Studios. To składowe jej wartości, ale na pewno nie decydujące o ostatecznej ocenie.

Recenzuję pudełkową wersję anglojęzyczną, wydaną przez 505 Games w Wielkiej Brytanii, z zaaplikowaną łatką 1.02. W Polsce premiera 7 sierpnia. Recenzja dotyczy wyłącznie trybu dla pojedynczego gracza.

Pisownia Armed Assault – ArmA – Arma 2 jest zgodna z poglądami przedstawionymi przez szefa Bohemia Interactive Studios – Marka Spanela.

Szczerze cieszy mnie, że moja ocena jest podobna do innych opinii z Polski (CD-Action, Gry-Online) i z zagranicy (np. Eurogamer, IGN). Oznacza to zrozumienie dla takich tytułów i wróży Arma 2 sukces komercyjny. Żałuję tylko, że na tych samych łamach tak łatwo przychodzi wystawienie wyższej noty np. Call of Duty 4. Mam nadzieję, że ta schizofrenia będzie kiedyś rzadziej spotykana.

Recenzja Arma 2 w PDF

 PS. Zrzuty obrazu rozgrywki są, jak w każdej mojej recenzji, autorstwa własnego. Można tam znaleźć kilka ciekawych szczegółów: Niszczącą czołg T-72 eksplozję amunicji SADARM wparcia artyleryjskiego wezwanego z ukrycia wśród drzew; ledwie widoczną, dynamicznie generowaną tęczę nad industrialną częścią stolicy Południowej Zagorii; trafienie rakietą Hellfire w artylerię przeciwlotniczą Szyłka z bezzałogowca, obserwowane przez jego kamerę termowizyjną; piękny szyk SI podczas wspierania transportera BWP-2 na terenie zabudowanym czy ostatnie dwa obrazy, wykonane po wydarzeniach opisanych w końcowym akapicie tekstu.

wtorek, 02 czerwca 2009
Wartość recenzenta
Stwierdzenia wtórności i braku inwencji w branży gier to już slogany. Narzekają głównie odbiorcy. A czy Ty na pewno je zauważyłeś, recenzencie gier? Co zrobiłeś, aby poznawać i promować gry przekazujące zaskakujące fabuły, będące źródłem pomysłów narracyjnych i polem dla przełomów w świecie mediów? Czy i jak w ogóle recenzent powinien „promować”? Zadaje te pytania także sobie, jako wieloletniemu czytelnikowi opinii o grach, próbującemu mierzyć się z pierwszymi, własnymi recenzjami.
poniedziałek, 11 maja 2009
Rok ubiegły okiem AntyGracza – Koszmarki
Na koniec podsumowań – Koszmarki. Dla porządku – oceny dotyczą tylko trybu dla pojedynczego gracza (zapomniałem dodać, zaczynając podsumowania). A dla uspokojenia emocji, powtarzam – są to poglądy w pełni subiektywne. Moja ocena poniżej 50/100 jest tu gwarantowana, mimo niejednokrotnie wysokiej składowej za stronę wizualną. Te gry to dla mnie ślepe zaułki przede wszystkim w kwestiach fabuły, narracji, nowatorstwa, sztuki czy ogólnie pojętej wartości dla odbiorcy. To przez ich często popularne marki, dobre wyniki sprzedaży, wysokie oceny w recenzjach czy skuteczną propagandę wydawców, gracze o gustach podobnych do mnie, muszą rok w rok szukać ciekawych tytułów gdzieś wśród drobnego druczku i zakamarków sieci. A część odbiorców nigdy nawet takich ciekawostek nie spróbuje, bo sądzi, że poniższe dzieła to szczyt możliwości branży. Zresztą… obym się w tym ostatnim zdaniu (podwójnie) mylił.
czwartek, 07 maja 2009
Rok ubiegły okiem AntyGracza – Średniaki. Cz. 2
Druga (i ostatnia) odsłona Średniaków 2008 poniżej. Z pewnością Sam and Max, Sublustrum czy World of Goo, były moimi faworytami do wyższych lotów. Ale czegoś zabrakło…
środa, 06 maja 2009
Rok ubiegły okiem AntyGracza – Średniaki. Cz. 1
Oprócz gier darzonych przeze mnie szczególną estymą, co roku zdarza się garść tytułów, które wyraźnych przełomów nie zwiastują, nazbyt ostrożnie próbują nowatorskich elementów, często nie mogą wybić się ponad przeciętność. To „niezłe” gry, które często warto zobaczyć, ale którym brakuje „zęba”, ostatecznej konsekwencji, wystarczającej odwagi twórców. Słowem – takie Średniaki. Poprzednio w ogóle zrezygnowałem z tej kategorii, bo w 2007 nie poświęciłem takowym wystarczająco dużo czasu. Ale tym razem? Trudno mi jest oprzeć się wrażeniu, że rok 2008 należał do Średniaków.
niedziela, 03 maja 2009
Rok ubiegły okiem AntyGracza – Nadzieje.
Połowa roku za pasem, a ja - jak zawsze troszkę spóźniony - wracam jeszcze do 2008. Wartych obejrzenia gier z zeszłego roku było multum, więc moje podsumowanie długo się krystalizowało, a na dodatek rozrosło. Będzie dodatkowa kategoria. Zaczynam jednak podobnie jak rok temu – od Nadziei. Przypominam – Nadzieje AntyGracza to tytuły, które mają wady. Niejednokrotnie je tu wymieniam. Ale stosunek zalet do wad jest na plusie. Wymienione gry reprezentują tendencje w rozwoju branży, którym kibicuję, a na dodatek mają „to coś” - poszukiwaną przeze mnie wyjątkowość. Oczywiście czysto subiektywnie. Bo te mini-recenzje, podobnie jak wszystkie moje teksty są czysto subiektywne.
środa, 15 kwietnia 2009
Gry Do Słuchania – odcinek 6: Mini-wywiad z Wasilijem Kasznikowem, kompozytorem muzyki do Tension.
Dzięki anglojęzycznemu forum Tension nadarzyła mi się fantastyczna okazja aby pokorespondować z głównym kompozytorem muzyki do gry. Zaproponowałem, aby odpowiedział na trzy krótkie pytania na potrzeby mojego blogu. Oczywiście chętnie zapytałbym o więcej, ale nie chciałem być od razu zbyt napastliwy. Wybaczcie zatem mało oryginalne i sztywne pytania – niewiele miałem miejsca na manewry, tym bardziej, że to pierwszy wywiad jaki w życiu przeprowadziłem ;). Myślę jednak, że jest zdecydowanie wart publikacji, także jako uzupełnienie recenzji Tension, w której muzykę oceniłem najwyżej.
 
1 , 2 , 3 , 4